Czy warto kupować rzeczy z limitowanych kolekcji?

No właśnie, jak to jest z tymi limitowanymi kolekcjami? Warto w nie inwestować bo są czymś unikalnym czy nie? A może są one tylko sprytnym zabiegiem marketingowym mającym na celu wyciągnięcie od nas pieniędzy bo promuje je znana i lubiana przez nas twarz? Myślę, że nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie, ale spróbuję podzielić się moimi spostrzeżeniami na ten temat, skupiając się oczywiście na tematyce ubraniowej.

Zacznijmy od tego, że boom na limitowane kolekcje to w zasadzie kwestia ostatnich dwóch-trzech lat. Wiąże się to na pewno z ogromnym wzrostem popularności kanałów social media i zarazem tzw. influencerów, czyli ludzi którzy docierają do ogromnej ilości osób i mają duży wpływ na to co kupują Ci, którzy śledzą ich działalność w internecie. Jednocześnie dotychczasowa najpopularniejsza forma reklamy w social media, czyli product placement, trochę zaczęła się zużywać bo niektóre osoby zmieniły się wręcz w słupy ogłoszeniowe, a wiadomo że nie po to szukamy opinii w internecie, żeby dostać dokładnie tą samą informację co w reklamie w gazecie czy w telewizji. Dodatkowo, co prawda póki co tylko w USA, zaczęto wymagać od twórców by wyraźnie umieszczali informację o tym, że coś jest reklamą, tak żeby nie mylić odbiorców. Co oczywiście potencjalnie zmniejsza efektywność takiej reklamy bo staliśmy się wszyscy bardzo wyczuleni na próby wciskania nam czegoś co musimy kupić natychmiast i kropka.

kurtka
Kurtka: Carine Roitfeld x Uniqlo

W związku z tym firmy zaczęły intensywniej eksplorować nienową już koncepcję kolekcji firmowanych znanym nazwiskiem. Co się jednak zmieniło to to, że niegdyś zwracano się do piosenkarzy czy aktorów, a teraz największy potencjał mają kolekcje sygnowane przez blogerów, vlogerów, projektantów czy ogólnie osoby związane z przemysłem mody. W tym nowym podejściu pierwszą jaskółką zmiany był H&M, który już dwanaście (!) lat temu stworzył swoją pierwszą kolekcję we współpracy z Karlem Lagerfeldem i od tej pory regularnie zaprasza projektantów do tworzenia limitowanych kolekcji dla swojej marki.

Myślę, że kluczowym czynnikiem w tak dużym obecnie zainteresowaniu tego typu rzeczami jest to, że kolekcje te są limitowane, a co za tym idzie u większości z nas rodzi się instynkt myśliwego (?), który powoduje że za wszelką cenę chcemy coś mieć. Oczywiście poza faktem, że nawiązanie współpracy z twórcą niekoniecznie musi wiązać się w tym, że dana firma wprowadzi coś na stałe do oferty, to jest to czysty zabieg marketingowy, który ma spowodować uczucie utraconej korzyści, jeśli nie kupimy danej rzeczy. Stąd te wszystkie dantejskie sceny, które możemy oglądać w internecie chociażby za każdym razem gdy nowa kolekcja H&M we współpracy z projektantem wchodzi do sprzedaży i późniejsze aukcje na Ebayu czy Allegro oferujące te produkty z kilkukrotną przebitką cenową.

I przyznam, że na mnie też to trochę działa, i choć nie zdarzyło mi się stać w takiej kolejce to chociażby kupując w zeszłym tygodniu buty ze współpracy Zalando z Marni tajniaczyłam się w pracy, żeby dokonać zamówienia z samego rana 😉 .

Ok, temat naświetlony no to teraz do rzeczy. Kupować czy nie? Moim zdaniem jak najbardziej tak, ale nie należy dać się zwariować i wciągnąć w tą grę, że jak nie kupimy czegoś to zawali nam się życie. Obecnie nadchodzące współprace są zazwyczaj nagłaśniane dużo wcześniej i mamy dostęp do zdjęć czy loookbooków z takim wyprzedzeniem, że spokojnie możemy się namyślić co z danej kolekcji chcielibyśmy kupić. Polecam trzymać się tych wyborów i nie kupować byle czego, jeśli okaże się że to co sobie wybraliśmy się wyprzedało bo gwarantuję, że będzie Wam to potem zalegało w szafie.

spodnica
Spódnica: Carine Roitfeld x Uniqlo

Plusy

Ubrania czy dodatki (choć nie wszystkie i tu należy uważać) z limitowanych kolekcji zazwyczaj wykonane są z nieco innych materiałów niż rzeczy standardowo sprzedawane przez daną markę. Zazwyczaj są to materiały lepszej jakości, mające ciekawe wzory i ogólnie bardziej wyróżniające się na tle innych ubrań danej marki, a to dlatego że po pierwsze muszą przyciągnąć uwagę, a poza tym nie są przeznaczone dla jej przeciętnego odbiorcy.

Niestety, ale większość z nas może sobie tylko pomarzyć o kupnie produktu od jakiegoś konkretnego projektanta, a taka współpraca z bardziej dostępnym cenowo sklepem sieciowym daje nam szansę posiadania chociaż namiastki jego twórczości. Oczywiście nie łudziłabym się, że sam projektant przyłożył rękę do powstania wzorów ubrań, ale zazwyczaj mają one za zadanie oddać estetykę danej marki lub osoby, która sygnuje swoim nazwiskiem limitowaną kolekcję.

img_20160621_211231
Buty: Tom’s x Keith Haring

Minusy

Jeśli kolekcja jest duża to istnieje duże prawdopodobieństwo, że znajdą się w niej produkty zapychacze. Czyli najtańsze rzeczy, z kiepskich materiałów i zazwyczaj nie mające wiele wspólnego z motywem przewodnim danej kolekcji, ale generujące zyski. Najczęściej te rzeczy to różnego rodzaju dodatki w formie biżuterii, apaszek czy obudów na telefony. Dlatego tym rzeczom warto przyjrzeć się tym wnikliwiej przed zakupem, zwłaszcza że to że są najtańsze nie musi wcale oznaczać, że są tanie.

Zazwyczaj limitowane kolekcje mają wyższe ceny niż ten sam rodzaj ubrania czy dodatku dostępny w danym sklepie w kolekcji standardowej. I ogólnie nie mam z tym większego problemu, jest to wręcz zrozumiałe, o ile te ceny są czymś uzasadnione. Na przykład ręcznym wykonaniem, użyczeniem unikalnego wzoru czy użyciem lepszego jakościowo (czyli droższego) surowca do wykonania danej rzeczy. Niestety nie zawsze tak jest i dlatego ubraniom z takich kolekcji polecam przyglądać się szczególnie krytycznie, a w razie wszelkich wątpliwości nie kupować.

Na koniec przyznam, że sama mam w szafie kilka rzeczy z różnych limitowanych kolekcji dla różnych marek m.in. Alexander Wang x H&M, Carine Roitfeld x Uniqlo czy Radzka x Illesta i ogólnie jestem z nich bardzo zadowolona. Tylko w jednym przypadku materiał okazał się być podatny na mechacenie, ale z tym można sobie poradzić mając golarkę do ubrań. Także ogólnie polecam tego typu zakupy, o ile są przemyślane i jesteście w stu procentach pewni swojego wyboru.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s